Witajcie Rykoszeci i Rykoszetki!
Stojąc na naszym nowym stanowisku do strzelania na 200m, zwróciłem się w stronę tłumu, spragnionego mych słów, niczym karp bożonarodzeniowy chleba, w naszej wannie.
- Śpieszę Wam ogłosić co następuje! W tym roku śnieg, już nie spadnie!*
- A czemuż to Maksie? Najprzystojniejszy ze strzelców Rykoszetu, któremu Dominik co najwyżej może łyżkę z zupą podawać podczas jedzenia! – zakrzyknął tłum.
- Bo oficjalnie pożegnaliśmy już Zimę! – odparłem.
- Aaaa… no w sumie… - dało się słyszeć z tłumu.
Prawdziwe dzieła sztuki powstają długo. „Park Jurajski”, „Gra o tron”, „Potop”, „Bitwa pod Grunwaldem”, baba z jenotem albo golonka pieczona w piwie z kapustą zasmażaną i chrzanem. Wszystkie moje teksty też. Dlatego taki monumentalny tytuł i dlatego tyle musieliście czekać! Dodatkowo Ania bezlitośnie cenzuruje moje wypociny i bez skrupułów usuwa co większe głupoty. Tylko pomyślcie, ile debilizmów biedaczka musiała wywalić, że zajęło jej to aż tyle czasu, a dodatkowo... skoro te największe debilizmy zostały usunięte, to czemu ten tekst jest taki jaki jest... ostatecznie zakończyliśmy strzelanie w tym roku!
Witajcie Rykoszeci i Rykoszetki!