Witajcie Rykoszeci i Rykoszetki!
Wszyscy dobrze wiemy, że zima sama po dobroci nie odejdzie, dopóki nie odprawimy naszych rytuałów. Więc każdy robi co może - dzieciaki topią marzannę, a my próbujemy ją przegonić hukiem wystrzałów!
Trochę za długo się nam zasiedziała nasza przyjaciółka od lepienia bałwanów, więc jak w każdym przypadku, gdy goście nie chcą sami do domu sobie pójść , trzeba sięgnąć po broń! Ale ogólnie nie polecam mojej gościny.
Tak czy inaczej, wykorzystaliśmy nasze zabawki pukająco-miotajace, żeby ostatecznie pogonić śnieżyce, zawieje, zamiecie i przy okazji sprawdzić, kto z nas w czasie przerwy świątecznej ćwiczył, a kto delektował się serniczkiem. Nie to, żeby jedzenie było jakieś złe albo coś (hehe popatrzcie sobie na mnie) ale treningi też są ważne, jeżeli chce się utrzymać "na siodle".
Strzelaliśmy sobie dwie "pistoletówy", bo pistolet najtrudniej opanować i od razu widać podział na serniczków i pukaczów. A wychodzi na to, że najlepiej w czasie przerwy świątecznej ćwiczyli (być może nawet strzelając do karpia...)
Z pistoletu centralnego zapłonu:
1- Bogusław RYKOSZET Radomsko
2- Władysław RYKOSZET Radomsko
3- Marek RYKOSZET Radomsko
Z pistoletu bocznego zapłonu:
1- Bogusław RYKOSZET Radomsko
2- Andrzej RYKOSZET Radomsko
3- Szczepan RYKOSZET Radomsko
W taki oto radosny sposób zaczynamy piukanie w tym roku. Zapowiada się trochę dynamiki, trochę statyki, jakiś pewnie pikniczek w sierpniu, jacyś pewnie nowi członkowie, co jeszcze naszych żartów nie znają i można je powtarzać od nowa. Coś mi mówi, że będzie to zabawny rok!
Do zobaczenia na strzelnicy!