Witajcie Rykoszeci i Rykoszetki!
Moje ulubione zawody! Wreszcie! Długo czekaliśmy na kolejną odsłonę shootoff-a żeby się kulturalnie pojedynkować, przeklinając na czym świat stoi, bo tu zacięcie, tu coś tam i zawsze jakieś "ale". Niech o poziomie adrenalinki świadczy fakt, że myślałem że już jest luzik i nie będzie się czym łamać, a jednak łapska trzęsły mi się jeszcze długo po zakonczeniu pierwszej konkurencji, gdzie w sumie to chyba powinienem odpaść... ale ciiicho tam😉