Featured

6 Lucky luke tradycyjny Patryk zaczyna cwaniakować

Witajcie Rykoszeci i Rykoszetki!

Rok powoli się kończy i nadszedł czas rozegrać ostatnie zawody z dynamicznego strzelania - czyli nasz niezmordowany Lucky Luke! Żebyście za dobrze o nas przez święta nie myśleli, postanowiliśmy trochę, troszeczkę, troszeniunię zamieszać... i co? MASAKRA! Heheh ale się posypało DQ-ów. A wystarczyło tylko kazać strzelać ze "słabej" ręki i nagle się okazało, że... słabiutko, słabiutko!

Prezio Jacor będzie się Wam Misiaczki przyglądał na najbliższym treningu, bo obsługa naszych zabawek się posypała, gdy tylko się okazało, że nie są oburęczne. Ale żeby nie było, że tylko na was narzekam, to należy nadmienić, że pomimo kilku gapowatych wpadek, do żadnego niebezpiecznego incydentu nie doszło. Więc nie jest tak źle, jak moznaby pomyśleć po przeczytaniu wstępniaka. Poza tym patrząc na wyniki które są <tutaj> (dodać link) widać, że niektórym (w sumie to w kółko tym samym...) takie nasze wymyślanie, nic nie szkodzi i wygrywają sobie jak gdyby nigdy nic... no cóż treningi, treningi i jeszcze raz treningi. Cała reszta wyjdzie sama,  co widać po wynikach Patryczka, który zaczyna już wkurzać co poniektórych 😉
Omawiając tylko w skrócie wyniki:
W kategorii klasycznej, czyli bez jakichkolwiek udziwnień montowanych na broni, najlepszy był nasz Tomek. Drugi był wystepując gościnnie u nas Paweł z Sigmy Łódź, a trzeci Rykoszetowy Andrzej, który w przerwie od liczenia/zbierania pieniędzy "se pyknął" brąz.
W kategorii taktycznej, czyli z kolimatorami, laserami i co tam jeszcze ludziska powymyślali, najlepszy był oczywiście Dominik z Amatora Wroclaw, ale potem już tylko Rykoszety, czyli- drugi Boguś a trzeci Patryczek, który prosi się o "kalibrację" kolimatora😇 nie wiem czy są jakieś zdjęcia z tej imprezy. Jak są to są w naszej obszernej galerii <tutaj> (dodać link) a jak nie ma to nie ma, sorry. Zanim się wyloguję (czyt. Przeloguje na fejsa) chciałbym jeszcze wszystkich zaprosić serdecznie, na ostatnie zawody w tym roku, które odbędą się jeszcze zanim zamordujecie karpia. Przed nami ostatni snajper (pewnie będziemy leżeć w śniegu) a potem wreszcie przerwa świąteczna i trochę spokoju. Póki co...

Do zobaczenia na strzelnicy!